blog background
 
Przemysław Piasta: Poznań prawym okiem
polityka, samorząd, endecja, prawica, łazarz, grunwald,
metka_epoznan
Tygodniowy przegląd wyborczy – odcinek 1: Do startu, gotowi, start!
ok
3
not ok
1
liczba odsłon: 415

Jego Ekscelncja Andrzej Duda, Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej wyznaczył termin tegorocznych wyborów parlamentarnych na dzień 13 października. Oznacza to, że zastygła dotąd w oliwach i smarach wyborcza maszyneria ruszy wkrótce z pełnym impetem. Choć tegoroczna elekcja jawi się jako wyjątkowo przewidywalna (wygra PiS) nie zapominajmy, że życie potrafi płatać figle. Pomnijmy na profetyczną kompromitację Adama Michnika, który w 2015 roku popełnił pamiętny bon mot o prezydencie Komorowskim i zakonnicy w ciąży*.

Chociaż z dużym prawdopodobieństwem można przewidzieć wynik wyborów i tak warto śledzić przebieg kampanii. Choćby dlatego, że nasi politycy uwijają się w pocie czoła byśmy się nie nudzili. Korzystając zatem z faktu, iż w najbliższym czasie nie będę czynił użytku ze swojego biernego prawa wyborczego rozsiadam się wygodnie w loży szyderców. Przez najbliższe tygodnie będę dla Państwa relacjonował co bardziej smakowite wydarzenia tegorocznej kampanii wyborczej. Materiału na pewno nie zabraknie.


Bezsprzecznym bohaterem pierwszego tygodnia kampanii stał się były już marszałek sejmu - Marek Kuchciński. Sprawa, która szybko zyskała miano „afery samolotowej” była szeroko komentowana, nie ma więc sensu jej omawiać. Mało kto zauważa jednak, że eks-marszłek jest tutaj jedynie ofiarą. Dotąd, przez cztery lata, siedział potulnie nie wadząc nikomu. Bez cienia refleksji wykonywał wszystkie polecenia partii i Naczelnika. Nie wykazywał zbytecznej inwencji, nie popełnił najmniejszej myślozbrodnii. Wobec opozycji surowy, dla swoich zawsze złotego serca. Złe projekty ustaw chował głęboko w szufladzie, dobre procedował nawet po nocach, niepomny na trud i zmęczenie. Jednym słowem: anioł.


Marszałek ma jednak pewną pasję, która stała się przyczyną jego upadku. Miłość do wznoszenia się w przestworzach, bo o niej tu mowa, połączona przywiązaniem do tradycyjnych, rodzinnych wartości została wykorzystana przeciw niemu przez podłych posłów opozycji. Jest to swoją drogą wysoce zastanawiające, gdyż w przez większość czasu antagoniści PiS sprawiają wrażenie osób, które miałyby poważny problem z samodzielnym zawiązaniem sobie sznurowadeł.

Próby zbagatelizowania sprawy spełzły na niczym i wobec groźby poważniejszego kryzysu sam Naczelnik poświecił swego wiernego leguna. Zagranie o tyle trafne co spóźnione. Choćby dlatego, że mleko się rozlało i za chwilę padną niewygodne pytania o loty „służbowe” innych oficjeli. To z kolei wymusi na PiS-ie zmianę retoryki z „wystarczy nie kraść” na „oni kradli więcej”, czego ślady widzieliśmy już na konferencji Naczelnika Państwa.

Nie przesądzałbym jednak, że afera samolotowa poważnie zaszkodzi notowaniom partii rządzącej. To z trzech przyczyn. Po pierwsze: Polacy nawykli, że władza pławi się w luksusie. W przypadku PiS mają jednak wrażenie, że władza dzieli się z ludem. Odczucia tego rodzaju nie mają cech racjonalności więc fakt, że rząd rozdaje nam nasze własne pieniądze nie ma tutaj większego znaczenia. Po drugie mamy wakacje. W wakacje uchodzi więcej. Po trzecie, żeby ktoś stracił, ktoś winien zyskać. Tymczasem mamy opozycję jaką mamy. Ta ekipa nie potrafiła celnie uderzać w PiS w istotniejszych sprawach i nic nie wskazuje, żeby cokolwiek miało się tutaj zmienić.


Afera marszałka – awiatora przyćmiła niesłusznie dokonania innych polityków. Największe z nich stało się udziałem Pawła Kukiza, który niczym siedemnastowieczny samuraj postanowił popełnić polityczne seppuku. Jak wieść gminna niesie doszło do porozumienia pomiędzy Kukiz'15 a PSL-em. Sam Kukiz ma kandydować z list ludowców w okręgu opolskim. Oznacza to de facto koniec projektu K'15.

A miało być tak pięknie: wywiady, autografy... W pierwszej turze wyborów prezydenckich 2015 roku Kukiz, będący wówczas debiutantem uzyskał znakomity wynik 20,80% głosów. Na fali politycznej popularności muzyka powstał ruch Kukiz'15, który w wyborach parlamentarnych 2015 roku otrzymaj już zaledwie 8,81 % głosów wprowadzając do sejmu 42 posłów. Wobec braku wspólnego programu i chimeryczności lidera liczba parlamentarzystów K'15 zaczęła się jednak szybko kurczyć osiągając obecnie 21 posłów (lub mniej).


Przez 4 lata Kukiz gubił kolejne niewielkie środowiska polityczne, które współtworzyły K'15 w roku 2015. Konfliktował się także z większością wyraźnych osobowości wewnątrz klubu. Doprowadziło to do sytuacji kiedy na kilka miesięcy przed wyborami Kukiz'15 nie jest zdolny do samodzielnego startu.

Koalicja Kukiza z PSL-em czy w zasadzie aneksja K'15 przez PSL ma jednak dodatkowe smaczki. „Popatrzcie na ten ZSL, który się PSL nazywa, ale to jest ZSL. Tam jest siedemdziesiąt-parę tysięcy członków, z czego 90 procent ma pracę w agencjach rolnych, spółkach skarbu państwa. To jest mafia, albo nie mafia, źle powiedziałem, bo definicja mafii jest taka, że mafia to zorganizowana grupa przestępcza, która posiada macki w kręgach władzy. Oni nie wypełniają tej definicji, ponieważ oni mają te władzę” - mówił niedawno o swoim koalicjancie Paweł Kukiz.

Jak widać, na tym świcie pełnym zmienności, nic nie jest trwałe. Tym bardziej u pana Pawła gdzie, to co aktualne wieczorem, rano może być zamierzchłą przeszłością. Szczególnie jeśli w budowę strategii politycznej lidera K'15 włączą znów się jego stali doradcy: Jim Beam i Jack Daniel's. Nie przesądzając zatem trwałości sojuszu K'15 z ludowcami zapewniam, iż o ostatnich aktach tragifarsy z udziałem polityka-rockmana będę informował Państwa w kolejnych tygodniach.



* Gwoli przypomnienia: Michnik wieszczył, że prezydent Komorowski mógłby przegrać wybory jedynie wtedy, gdyby "pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży".

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu